Prawo cywilne

W celu stałego podnoszenia kwalifikacji zawodowych niezbędna jest znajomość aktualnego orzecznictwa Sądu Najwyższego, Naczelnego Sadu Administracyjnego oraz Trybunału Konstytucyjnego, które przedstawiamy poniżej. Ponadto każdy z Państwa może również zapoznać się podstawowymi problemami prawnymi życia codziennego, które zamierzamy na bieżąco prezentować.

Tolerowanie obecności podwykonawcy jako zgoda inwestora; kompetencje inżyniera kontraktu w procesie inwestycyjnym

Wyrok

 

Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 6 lutego 2015 r.

II CSK 327/14

 

 

Teza

 

  1. Błędne jest założenie, że w celu uzyskania zgody inwestora, wykonawca winien mu przedstawić umowę zawartą z podwykonawcą lub projekt takiej umowy wraz z odpowiednią dokumentacją. W konkretnych okolicznościach faktycznych danej sprawy, może okazać się wystarczającym dla przyjęcia domniemanej zgody inwestora, tolerowanie przez niego obecności podwykonawcy na placu budowy czy dokonywanie odbioru wykonanych przez niego prac.
  2. Strony umowy mogą sprecyzować kompetencje inżyniera kontraktu w bardzo szerokim zakresie. W szczególności, nie ma przeszkód aby inżynier kontraktu działał w imieniu inwestora. 

 

 

  • www.sn.pl, Legalis
  • Kodeks cywilny, Art. 647[1]

 

 

Numer 1187395

 

 

Skład sądu

 

  • SSN Antoni Górski (przewodniczący)
  • SSN Zbigniew Kwaśniewski 
  • SSA Jacek Grela (sprawozdawca)

 

 

Sentencja

 

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa H. N. przeciwko P. G. Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. o zapłatę, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 6 lutego 2015 r., skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 28 listopada 2013 r., uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego.

 

 

Uzasadnienie

 

Powód H. N., prowadzący działalność gospodarczą pod firmą N. H. N., wniósł o zasądzenie od pozwanych:

 

 F. S.A. z siedzibą w B. (dalej: F.) oraz P. G. Sp. z o.o. z siedzibą w W. (dalej: pozwany) kwoty 166.419 zł wraz ustawowymi odsetkami od dnia 1 lutego 2011 r. do dnia zapłaty oraz zasądzenie kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

 

 Nakazem zapłaty z dnia 6 lipca 2011 r. Sąd Okręgowy w P. uwzględnił powództwo w całości.

 

 Od powyższego nakazu sprzeciw wniosła strona pozwana, żądając oddalenia powództwa w całości i zasądzenia od powoda kosztów postępowania według norm przepisanych.

 

 Postanowieniem z dnia 27 października 2011 r. Sąd umorzył postępowanie w stosunku do F. z uwagi na ogłoszenie upadłości spółki.

 

 Wyrokiem z dnia 20 czerwca 2013 r. Sąd Okręgowy oddalił powództwo oraz rozstrzygnął w przedmiocie kosztów postępowania.

 

 Podstawę rozstrzygnięcia stanowiły następujące ustalenia faktyczne i rozważania prawne:

 

 W dniu 16 lipca 2010 r. pozwany zawarł z F. umowę, na mocy której powierzył mu wykonanie robót, polegających na rearanżacji powierzchni P. G. na potrzeby różnych firm.

 

 Aneksem z dnia 16 lipca 2010 r. rozszerzono zakres powyższej umowy, w ten sposób, że powierzono F. roboty dodatkowe, polegające na budowie obiektu handlowego J.(...), w tym na opracowaniu projektu wykonawczego, budowie obiektu handlowego wraz z zagospodarowaniem terenu, uzyskaniu pozwolenia na rzecz zamawiającego, a następnie doręczeniu zamawiającemu decyzji administracyjnej - pozwolenia na użytkowanie przedmiotowego obiektu.

 

 W dniu 8 września 2010 r. powód zawarł z F. umowę, na mocy której zobowiązał się do realizacji, zgodnie ze złożoną ofertą, robót budowlanych z dostawą materiałów, polegających na wykonaniu instalacji elektrycznych zewnętrznych oraz wewnętrznych, stanowiących część zadania inwestycyjnego. Strony wykluczyły milczącą akceptację inwestora dla tej umowy. Roboty objęte tą umową miały się rozpocząć w dniu 10 września 2010 r., a być zakończone w dniu 15 listopada 2010 r. Za wykonanie prac powodowi należne było wynagrodzenie w kwocie 260.029 zł netto, powiększone o podatek VAT. W dniu zawarcia powyższej umowy pracownik F. P. D. przesłał mailem do G. B., pracownika G. sp. z o.o. - inżyniera kontraktu, oświadczenie F., podpisane przez M. M., w którym zgłaszał on wykonywanie przez powoda prac, jako podwykonawcy, w zakresie instalacji elektrycznych.

 

 W rezultacie w procesie budowlanym dotyczącym inwestycji pozwany był inwestorem, F. - generalnym wykonawcą, W. sp. z o.o. - inspektorem nadzoru, powód - podwykonawcą, a G. sp. z o.o. - inżynierem kontraktu.

 

 W dniu 4 października 2010 r. powód podpisał oświadczenie, w którym wskazał, że wszelkie jego roszczenia wynikające z przedmiotowej umowy wymagalne do dnia złożenia oświadczenia, zostały zaspokojone przez F. w pełnej wysokości, a między nimi nie istnieje żaden spór, który skutkuje lub może skutkować powstaniem roszczenia powoda wobec F. o zapłatę wynagrodzenia za wykonane roboty budowlane.

 

 Powód wykonał swoje prace, które następnie zostały odebrane. F. zapłacił powodowi część wynagrodzenia objętego umową. W związku z wykonaniem robót powód wystawił na rzecz F. fakturę VAT nr (...) z dnia 30 grudnia 2010 r. na kwotę 166.418,98 zł.

 

 Pozwany nie kwestionował faktu wykonywania przez powoda określonych prac i ich zakresu. Nie kwestionował również wysokości dochodzonego przez niego wynagrodzenia. Podważał jedynie swoją odpowiedzialność za zapłatę jako inwestor.

 

 W ocenie Sądu Okręgowego powód nie wykazał zasadności swych roszczeń.

 

 Sąd Okręgowy podkreślił, że pozwany nie wyraził wprost zgody na udział powoda, jako podwykonawcy, a w szczególności nie uczynił tego w formie pisemnej. Nie można również mówić o milczącej zgodzie, albowiem powód nie wykazał, aby pozwanemu przesłano umowę podwykonawczą lub jej projekt. Możliwa była jedynie dorozumiana zgoda pozwanego, przy czym warunkiem skuteczności takiej zgody jest wiedza inwestora o istotnych postanowieniach umowy podwykonawczej.

 

 Sąd a quo stwierdził, że powód wykazał wiedzę pozwanego o wykonywaniu przez niego prac na budowie, co wynika z zawiadomienia, jakie w dniu podpisania umowy, przesłane zostało przez F. do inżyniera kontraktu - G. sp. z o.o.

 

 Zdaniem Sądu wiedza ta nie była jednak wystarczająca do powstania odpowiedzialności pozwanego wobec powoda. G. nie był bowiem inwestorem, lecz inżynierem kontraktu i jego zawiadomienie budzi wątpliwości, co do skuteczności wobec pozwanego. W ocenie Sądu powód nie wykazał, aby pozwany znał zakres prac wykonywanych przez powoda i co ważniejsze posiadał wiedzę co do wysokości umownego wynagrodzenia.

 

 W wyniku rozpoznania apelacji powoda, wyrokiem z dnia 28 listopada 2013 r. Sąd Apelacyjny oddalił ją i zasądził na rzecz pozwanego koszty postępowania odwoławczego.

 

 Sąd ad quem podkreślił, że solidarna odpowiedzialność inwestora za zobowiązania wobec podwykonawcy robót budowlanych uzależniona jest przede wszystkim od spełnienia przesłanek wskazanych w § 2 zdanie drugie art. 6471 KC. Dla skuteczności zgody inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy o wykonanie zadań wchodzących w zakres umowy o roboty budowlane konieczne jest przedstawienie mu umowy z podwykonawcą lub jej projektu oraz odpowiedniej dokumentacji, które pozwolą inwestorowi na zapoznanie się z istotnymi postanowieniami umownymi dotyczącymi zakresu takiej umowy. W ocenie Sądu powód nie wykazał spełnienia przesłanek odpowiedzialności inwestora. Pozwanemu nie została przedłożona ani umowa ani żaden inny dokument, z którego wynikałyby warunki umowy podwykonawczej, a tym bardziej brak było wykazania zakresu odpowiedzialności inwestora z tytułu powierzenia powodowi wykonania prac elektrycznych. Niekwestionowany przez pozwanego fakt, że pracownicy firmy powoda wykonywali prace elektryczne, nie daje uzasadnionej podstawy do stwierdzenia, że pozwany wyraził na to zgodę. Nie można przyjąć również, by inwestor wyraził zgodę na podwykonawstwo w sposób dorozumiany.

 

 Warunkiem koniecznym takiej zgody jest posiadanie przez inwestora wiedzy o istotnych warunkach umowy podwykonawczej. W ocenie Sądu drugiej instancji takiej wiedzy pozwany nie posiadał. Poinformowanie drogą mailową inżyniera kontraktu o tym fakcie, nie może w żaden sposób skutkować uznaniem, że pozwany został odpowiednio poinformowany o zakresie i wartości zleconych powodowi robót. Ponadto inżynier kontraktu nie był osobą upoważnioną do reprezentacji inwestora w tym zakresie.

 

 Sąd odwoławczy nie podzielił poglądu, jakoby umocowanie inżyniera kontraktu do działania w imieniu inwestora, miało wynikać z ogólnych warunków FIDIC-2000. Zgodnie bowiem z pkt 1.1.2.1. tych warunków, przez stronę należy rozumieć zamawiającego lub wykonawcę, zaś inżynier kontraktu oznacza osobę wyznaczoną przez zamawiającego do działania jako inżyniera dla celów realizacji kontraktu. Osoba taka działa w swoim imieniu i na swoją rzecz. Brak jest podstaw, w świetle powołanego postanowienia ogólnych warunków, do uznania, że inżynier kontraktu swoje obowiązki wykonuje w imieniu inwestora.

 

 Zdaniem Sądu Apelacyjnego ocena dowodów osobowych, jak i dokumentów, została dokonana przez Sąd pierwszej instancji w sposób obiektywny, rzetelny i wszechstronny.

 

 Wskazany powyżej wyrok powód zaskarżył skargą kasacyjną w całości, zarzucając naruszenie prawa materialnego:

 

  • art. 6471 § 2 i 5 KC w zw. z art. 56 KC, art. 60 KC i art. 65 § 1 KC przez ich niewłaściwą wykładnię polegającą na błędnym przyjęciu, że pozwany pomimo pełnej świadomości zatrudnienia podwykonawcy przy realizacji robót budowlanych, miał prawo ten fakt, wobec braku przedstawienia mu dokumentu umowy, zignorować, a w konsekwencji bezpodstawne przyjęcie, iż pozwana nie ponosi solidarnej odpowiedzialności za wynagrodzenie należne powodowi, o jakiej mowa w art. 6471 § 5 KC;
  • art. 6471 § 2 i 5 KC oraz art. 56 KC, art. 60 KC i art. 65 § 1 KC przez ich niewłaściwą wykładnię polegającą na błędnym przyjęciu, że zgłoszenie podwykonawcy dokonane inżynierowi kontraktu, jak również zgoda inżyniera kontraktu na udział podwykonawcy w realizacji inwestycji budowlanej, nie stanowi działania samego inwestora, w sytuacji gdy realizacja ta następowała na podstawie umowy łączącej inwestora i generalnego wykonawcę, której integralną część stanowiły warunki kontraktu FIDIC-2000;
  • art. 6471 § 1 - 5 KC oraz art. 56 KC, art. 60 KC oraz art. 65 § 1 i 2 KC przez ich niewłaściwą wykładnię;
  • art. 61 § 1 KC polegające na przyjęciu, że pozwany nie został zawiadomiony o umowie podwykonawczej, pomimo ustalenia, iż wiedział on o obecności firmy powoda na terenie budowy, dokonywał odbiorów jego robót i nie kwestionował wysokości wynagrodzenia, a w konsekwencji bezpodstawne przyjęcie, iż pozwany nie ponosi solidarnej odpowiedzialności na podstawie art. 6471 § 5 KC;
  • art. 6471 § 2 w zw. z art. 60 KC, art. 56 KC i art. 65 § 1 KC przez dokonanie sprzecznej z zasadami wykładni umowy wiążącej pozwanego z generalnym wykonawcą, a w konsekwencji bezpodstawne i sprzeczne z jej celem oraz treścią ustalenie, że inżynier kontraktu nie działał na rzecz inwestora, a zawiadomienie go o fakcie zawarcia umowy o podwykonawstwo nie wywołuje skutków prawnych względem inwestora o jakich mowa w art. 6471 § 5 KC.

 

W konsekwencji powód wniósł o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu, ewentualnie o uchylenie tego wyroku i orzeczenie co do istoty sprawy.

 

 Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

 

 W skardze kasacyjnej zostały powołane wyłącznie zarzuty naruszenia prawa materialnego w ramach pierwszej podstawy kasacyjnej przewidzianej w art. 3983 § 1 pkt 1 KPC. W konsekwencji, według art. 39813 § 2 KPC, w postępowaniu kasacyjnym Sąd Najwyższy jest związany ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę zaskarżonego orzeczenia. Związanie to oznacza, że ocena zarzutów naruszenia prawa materialnego, podniesionych w skardze kasacyjnej, może odbywać się wyłącznie w odniesieniu do dokonanych przez sąd drugiej instancji ustaleń faktycznych, stanowiących podstawę zaskarżonego orzeczenia.

 

 Kluczową kwestią wymagającą apriorycznego wyjaśnienia jest właściwa wykładnia art. 6471 § 2 KC. W myśl tego przepisu do zawarcia przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora. Jeżeli inwestor, w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, nie zgłosi na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie umowy.

 

 Przywołany przepis był już przedmiotem wielokrotnych wypowiedzi Sądu Najwyższego. Aktualnie można przyjąć, że jego wykładnia ukształtowała się i nie budzi większych kontrowersji. Przeważające jest zapatrywanie, że zgoda inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą może być wyrażona w dwojaki sposób - bierny (pasywny) oraz czynny (aktywny). Wyrażenie zgody w sposób bierny objawia się brakiem zgłoszenia na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie. Przyjmuje się fikcję prawną, że inwestor zgodę wyraził. Ponieważ jednak w art. 6471 KC chodzi o odpowiedzialność inwestora za cudzy dług, interes inwestora został zabezpieczony poprzez obowiązek przedstawienia mu stosownej dokumentacji. Przyjmując fikcję wyrażenia w sposób bierny zgody, ustawodawca zakłada, że inwestor zapoznał się, a w każdym razie mógł się zapoznać z tą dokumentacją i ma, bądź powinien posiadać, wiedzę o zakresie robót i wynagrodzeniu uzgodnionym w umowie z podwykonawcą. Drugi sposób wyrażenia zgody (czynny) może przybrać różną formę. Inwestor może wyrażać ją w sposób wyraźny pisemnie bądź ustnie, albo poprzez inne zachowanie, które w sposób dostateczny ujawnia jego wolę (art. 60 KC). Może zatem nastąpić to poprzez czynności faktyczne, w sposób dorozumiany, na przykład przez tolerowanie obecności podwykonawcy na placu budowy, dokonywanie wpisów w jego dzienniku budowy, odbieranie wykonanych przez niego robót, oraz dokonywanie podobnych czynności. Przepis art. 6471 § 2 KC nie uzależnia odpowiedzialności inwestora od przedłożenia mu dokumentacji, jeśli wyraża w sposób czynny zgodę na udział podwykonawcy w realizacji inwestycji. Może on uzyskać wiedzę o umowie pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą z dowolnego źródła, zarówno przed jej zawarciem, jak i później. Ustawodawca zakłada, że jeżeli inwestor zgodę w sposób czynny wyraża, to wie co robi i nie jest już potrzebny żaden mechanizm obronny (por. uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 29 kwietnia 2008 r., III CZP 6/08, OSNC 2008, nr 11, poz. 121, wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 26 czerwca 2008 r., I CSK 80/08, M. Prawn. 2008, nr 22, poz. 1215, z dnia 11 grudnia 2008 r., IV CSK 323/08, z dnia 20 stycznia 2009 r., II CSK 417/08, z dnia 2 lipca 2009 r., V CSK 24/09, z dnia 4 lutego 2011 r., III CSK 152/10, z dnia 27 czerwca 2013 r., III CSK 298/12).

 

 W rezultacie Sąd ad quem błędnie, wstępnie założył, że w celu uzyskania zgody inwestora, wykonawca winien mu przedstawić umowę zawartą z podwykonawcą lub projekt takiej umowy wraz z odpowiednią dokumentacją. Wbrew twierdzeniom Sądu, w konkretnych okolicznościach faktycznych danej sprawy, może okazać się wystarczającym dla przyjęcia domniemanej zgody inwestora, tolerowanie przez niego obecności podwykonawcy na placu budowy czy dokonywanie odbioru wykonanych przez niego prac.

 

 Z problematyką wykładni art. 6471 § 2 KC wiąże się kolejna kwestia, a mianowicie statusu inżyniera kontraktu w analizowanym procesie inwestycyjnym.

 

 Przypomnieć należy, że zgodnie z art. 17 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (aktualnie t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1409 ze zm.), uczestnikami procesu budowlanego, w rozumieniu ustawy, są: inwestor, inspektor nadzoru inwestorskiego, projektant i kierownik budowy lub kierownik robót. Wymienione podmioty należą do grona ustawowych uczestników tego procesu.

 

 Nie powinno być jednak wątpliwości, że w obrębie danej inwestycji mogą funkcjonować inni, niewymienieni powyżej, uczestnicy procesu budowalnego. Źródłem ich powołania nie będzie wówczas ustawa. O ich udziale, statusie, prawach i obowiązkach będą decydowały określone postanowienia umowne łączącego inwestora z wykonawcą kontraktu.

 

 W przypadku znacznych przedsięwzięć gospodarczych powszechną praktyką jest wykorzystywanie wzorców umowy. Na ogół umowa reguluje tylko podstawowe kwestie, a jej uszczegółowienie zawarte jest w ogólnych warunkach kontraktu.

 

 W niniejszej sprawie, strony umowy, czyli F. i pozwany, zawierając umowę z dnia 16 lipca 2010 r. posłużyły się Ogólnymi Warunkami FIDIC-2000 (dalej: „Fidic”). Fidic jest zbiorem procedur i warunków opisujących przebieg inwestycji budowlanych. Opisane są w nim m.in. prawa i obowiązku uczestników procesu budowalnego. W wielu przypadkach wymogi proceduralne Unii Europejskiej, chociażby w celu pozyskania funduszy, wymuszają wykorzystanie określonego wzorca Fidic.

 

 Decydując się na zastosowanie tego wzorca w ramach zasady swobody umów, strony - F. i pozwany, inkorporowały Fidic do łączącego je stosunku obligacyjnego. W rezultacie, postanowienia Fidic stały się dla nich wiążące.

 

 Fidic zawiera m.in. postanowienia dotyczące instytucji inżyniera kontraktu. W konsekwencji proces budowlany zyskuje kolejnego uczestnika, nieznanego prawu budowlanemu. Podkreślono jednak powyżej, że strony w ramach autonomii woli mogą powierzyć określone zadania czy kompetencje podmiotom spoza kręgu ustawowych uczestników procesu inwestycyjnego.

 

 Inżyniera kontraktu, który na ogół jest zespołem specjalistów, funkcjonujących w określonej formie prawnej, określa się jako administratora budowy. O konkretnych jego prawach i obowiązkach stanowią poszczególne postanowienia ogólnych warunków kontraktu (np. Fidic), które strony uczyniły integralną częścią wiążącego je stosunku zobowiązaniowego.

 

 Należy jednoznacznie podkreślić, że strony umowy mogą sprecyzować kompetencje inżyniera kontraktu w bardzo szerokim zakresie. W szczególności, nie ma przeszkód aby inżynier kontraktu działał w imieniu inwestora. W judykaturze został wyrażony pogląd, wprawdzie dotyczący inspektora nadzoru inwestorskiego, ale wskazujący na to, że nawet w sposób dorozumiany określony uczestnik procesu inwestycyjnego, może być uznany za reprezentanta inwestora. Stwierdzono bowiem, że fakt, iż inspektor nadzoru ma określone ustawą obowiązki i uprawnienia, a nie ma wśród nich umocowania do działania jako pełnomocnik inwestora wobec wykonawcy, nie wyklucza możliwości umocowania inspektora do reprezentowania go wobec wykonawcy. Takie umocowanie może być wyraźne lub dorozumiane (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 października 2003 r., III CK 57/02).

 

 Wskazać trzeba ponadto, że postanowienia ogólnych warunków umów należy wykładać przy uwzględnieniu dyrektyw zawartych w art. 65 KC (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 lipca 2005 r., III CZP 49/05).

 

 W przedmiotowej sprawie - jak wspominano powyżej - strony umowy, czyli F. i pozwany, zawierając umowę z dnia 16 lipca 2010 r. posłużyły się wzorcem Fidic. Niewątpliwie, zawiera on szereg postanowień dotyczących inżyniera kontraktu. Ustalenie zatem przysługujących mu praw i obowiązków, także w kontekście zawiadomienia go o powodzie - jako podwykonawcy, wymaga dokonania wykładni konkretnych postanowień Fidic stosując zasady wynikające z art. 65 KC. Sąd drugiej instancji zaniechał dokonania pełnej interpretacji tych postanowień.

 

 Ograniczył się tylko do zbadania jednego uregulowania.

 

 W rezultacie podsumowując dotychczasowe rozważania, przyznać należało rację skarżącemu, że zostało naruszone prawo materialne, w postaci art. 6471 § 2 i 5 KC, art. 56 KC, art. 65 § 1 i 2 KC, art. 60 KC i art. 61 § 1 KC.

 

 Z tych względów na podstawie art. 39815 § 1 KPC oraz art. 108 § 2 w zw. z art. 391 § 1 i art. 39821 KPC orzeczono, jak w sentencji.

Wykładnia postanowień wzorca umowy stworzonego przez ubezpieczyciela

Wyrok

 

Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 6 lutego 2015 r.

II CSK 295/14

 

 

Teza

 

Wykładnia postanowień wzorca umowy stworzonego m.in. przez ubezpieczyciela musi uwzględniać określony cel umowy ubezpieczenia (art. 65 § 2 KC), którym jest ochrona ubezpieczonego realizowana poprzez uwzględnienie jako zasady odpowiedzialności ubezpieczyciela, przy jednoczesnym ograniczonym rozumieniu przesłanek wyłączających tę odpowiedzialność. Ma to szczególne znaczenie zwłaszcza przy interpretacji postanowień nieostrych czy wprowadzających kryteria ocenne. Cel umowy jako kryterium wykładni także postanowień wzorca umowy nakazuje położenie nacisku na ochronny charakter stosunku prawnego ubezpieczenia. Wykładnia postanowień wzorca umowy stworzonego przez ubezpieczyciela nie może prowadzić do zaostrzenia wymagań stawianych ubezpieczającemu i ograniczania obowiązków ubezpieczyciela. Taki kierunek wykładni przesądzałby o naruszeniu art. 65 § 2 KC w powiązaniu z celem i istotą umowy ubezpieczenia wynikającymi z art. 805 § 1 KC. 

 

 

  • www.sn.pl, Legalis
  • Kodeks cywilny, Art. 805 § 1

 

Numer 1187394

 

 

Skład sądu

 

  • SSN Antoni Górski (przewodniczący)
  • SSN Zbigniew Kwaśniewski (sprawozdawca)
  • SSA Jacek Grela

 

 

Sentencja

 

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Zakładu Oczyszczania i Gospodarki Odpadami "M." Spółki Akcyjnej z siedzibą w O. przeciwko P. Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. o zapłatę 54.000,00 zł, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 6 lutego 2015 r., skargi kasacyjnej strony powodowej od wyroku Sądu Okręgowego w Ł. z dnia 11 października 2013 r., uchyla zaskarżony wyrok w punktach 2) i 3) (drugim i trzecim) i w tym zakresie przekazuje sprawę Sądowi Okręgowemu w Ł. do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego.

 

 

Uzasadnienie

 

Sąd pierwszej instancji oddalił, w połączonych do wspólnego rozpoznania sprawach, m.in. powództwo o zapłatę kwoty 54.000 zł, uznając, że powód nie przystąpił do odbudowy mienia w terminie wyznaczonym w postanowieniach o.w.u. pozwanego ubezpieczyciela, co zwalniało tego pozwanego z obowiązku wypłaty odszkodowania z umowy ubezpieczenia.

 

 Apelację powoda oddalił Sąd Okręgowy zasądzając od powoda na rzecz pozwanego koszty postępowania apelacyjnego. Sąd odwoławczy zaaprobował zarówno ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd pierwszej instancji, jak również zastosowanie właściwych przepisów prawa materialnego. W ocenie Sądu odwoławczego przesłanką wypłacenia odszkodowania według wartości odtworzeniowej było - wynikające z § 14 ust. 8 o.w.u. - przystąpienie przez ubezpieczonego do dokonania zakupu, naprawy lub ponownego wytworzenia mienia, które uległo spaleniu lub innemu uszkodzeniu. Samo złożenie przez powoda oświadczenia z dnia 24 stycznia 2012 r. nie stanowiło dowodu uprawniającego do uzyskania odszkodowania wg wartości odtworzeniowej, ponieważ nie jest ono dowodem zakupu, fakturą lub rachunkiem, które były wymagane przez ubezpieczyciela do wypłaty odszkodowania, stwierdził Sąd drugiej instancji.

 

 Sąd ten zaaprobował ocenę Sądu pierwszej instancji, że oświadczenie powoda o tym, iż przystępuje do odbudowy zniszczonego mienia faktycznie nie spowodowało przystąpienia do jego odbudowy, ponieważ takiej formy aktywności powoda nie potwierdza ani jego oświadczenie z dnia 24 stycznia 2012 r., ani przedłożony rachunek kosztów w formie kalkulacji strat. Ten ostatni dokument również nie może stanowić podstawy do ustalenia i wypłaty odszkodowania w wartości odtworzeniowej maszyn, urządzeń i wyposażenia, uznał Sąd Okręgowy.

 

 Strona powodowa zaskarżyła wyrok Sądu Okręgowego w punkcie 2) oddalającym jej apelację oraz w punkcie 3) zasądzającym koszty postępowania apelacyjnego, opierając skargę kasacyjną na zarzutach mieszczących się w ramach obu podstaw kasacyjnych.

 

 Zarzuty naruszenia prawa materialnego obejmują naruszenie art. 65 § 1 i 2 KC w zw. z § 14 pkt 8 i § 16 ust. 2 i 3 Ogólnych Warunków Ubezpieczenia Mienia (dalej „o.w.u.”) pozwanego ubezpieczyciela. Skarżący uzasadnia je wadliwym przyjęciem przez Sąd odwoławczy, że powód nie przystąpił do odbudowy mienia w wyznaczonym terminie uzasadniającym wypłatę odszkodowania w sytuacji, w której powód przystąpił w wymaganym terminie do odbudowy mienia zgodnie ze złożonym oświadczeniem z dnia 24 stycznia 2012 r. oraz przedłożonym rachunkiem kosztów w formie kalkulacji strat, co w jego ocenie przesądza o udowodnieniu swego roszczenia.

 

 Zarzut procesowy naruszenia art. 381 KPC w zw. z art. 391 § 1 KPC uzasadnia powód oddaleniem przez Sąd odwoławczy jego wniosku o przeprowadzenie dowodu z fotokopii dokumentu dołączonego do apelacji i w konsekwencji nieustaleniem okoliczności dotyczących warunków prowadzonej przez powoda działalności w postaci braku środków finansowych na odbudowanie mienia z własnych zasobów.

 

 Skarżący wniósł o uchylenie wyroku Sądu drugiej instancji w zaskarżonej części i o przekazanie mu sprawy do ponownego rozpoznania.

 

 W uzasadnieniu skargi kasacyjnej skarżący wywodzi, że postanowienia o.w.u. należy wykładać zgodnie z dyrektywami art. 65 § 2 KC, a słowo „przystąpienie” nie oznacza pełnej realizacji wszelkich czynności, a jedynie ich zainicjowanie, do którego doszło. W ocenie skarżącego, dla ustalenia wysokości szkody uwzględnia się rachunek sporządzony przez Ubezpieczonego z uwzględnieniem możliwości wynikających z § 14 pkt 9 o.w.u., tj. m.in. przedłożenia kalkulacji strat.

 

 Zarzut naruszenia przepisu prawa procesowego uzasadnił skarżący pominięciem przez Sąd dowodu z dokumentu potwierdzającego brak własnych środków powoda na odbudowę mienia.

 

 Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

 

 Skarga kasacyjna zasługiwała na uwzględnienie wobec trafności zarzutów zgłoszonych w ramach pierwszej podstawy kasacyjnej.

 

 Nie okazał się natomiast trafny zarzut naruszenia art. 381 KPC w zw. z art. 391 § 1 KPC przez oddalenie wniosku dowodowego powoda o przeprowadzenie dowodu z fotokopii dokumentu, wskazującego na brak po jego stronie środków na odbudowanie mienia z własnych zasobów. Zarzut naruszenia przepisu prawa procesowego wówczas przesądza o wystąpieniu drugiej podstawy kasacyjnej, jeżeli zarazem uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 3983 § 1 pkt 2 KPC). Strona skarżąca nie wykazała istnienia takiego wpływu i zarzuconego naruszenia, co przesądza o tym, że zarzut ten nie zasługiwał na uwzględnienie w postępowaniu kasacyjnym. Zważyć bowiem należy, że obowiązkiem ubezpieczyciela wynikającym z art. 805 § 1 KC jest spełnienie określonego świadczenia w razie zajścia przewidzianego umową wypadku, co nie jest tożsame wyłącznie z jego obowiązkiem zrekompensowania jedynie wydatków wcześniej poniesionych przez ubezpieczonego z własnych środków na usunięcie skutków wypadku.

 

 Skarga kasacyjna zasługiwała natomiast na uwzględnienie wobec zasadności zarzutów naruszenia art. 65 § 2 KC przy dokonywaniu wykładni postanowień wzorca umowy strony pozwanej, kształtujących treść stosunku zobowiązaniowego powstałego w następstwie zawartej między stronami umowy ubezpieczenia oraz związania stron postanowieniami doręczonych powodowi przez zawarciem umowy Ogólnych Warunków Ubezpieczenia Mienia (o.w.u.).

 

 Wymogi transparentności wzorców umownych oraz konsekwencje zawartych w nich postanowień niejednoznacznych określił ustawodawca w art. 385 § 2 KC.

 

 Wykładnia postanowień wzorca umowy stworzonego m.in. przez ubezpieczyciela musi uwzględniać określony cel umowy ubezpieczenia (art. 65 § 2 KC), którym jest ochrona ubezpieczonego realizowana poprzez uwzględnienie jako zasady odpowiedzialności ubezpieczyciela, przy jednoczesnym ograniczonym rozumieniu przesłanek wyłączających tę odpowiedzialność. Ma to szczególne znaczenie zwłaszcza przy interpretacji postanowień nieostrych czy wprowadzających kryteria ocenne. Cel umowy jako kryterium wykładni także postanowień wzorca umowy nakazuje położenie nacisku na ochronny charakter stosunku prawnego ubezpieczenia. Wykładnia postanowień wzorca umowy stworzonego przez ubezpieczyciela nie może prowadzić do zaostrzenia wymagań stawianych ubezpieczającemu i ograniczania obowiązków ubezpieczyciela. Taki kierunek wykładni przesądzałby o naruszeniu art. 65 § 2 KC w powiązaniu z celem i istotą umowy ubezpieczenia wynikającymi z art. 805 § 1 KC (por. wyrok SN z dnia 10 stycznia 2014 r., I CSK 155/13).

 

 Rację ma więc skarżący, że postanowienia ogólnych warunków umów ubezpieczenia podlegają wykładni według reguł określonych w art. 65 § 2 KC, gdy ich postanowienia nie są precyzyjne i stwarzają wątpliwości co do ich istotnej treści, a wykładnia taka nie może pomijać celu, w jakim umowa została zawarta, a także natury i funkcji zobowiązania (wyrok SN z dnia 13 maja 2001 r., sygn. akt V CSK 481/03). Umowa ubezpieczenia pełni przecież funkcję ochronną i z tej przyczyny miarodajny dla wykładni jej postanowień jest punkt widzenia tego, kto jest chroniony, a wątpliwości interpretacyjne nie mogą obciążać ubezpieczonego (por. wyrok SN z dnia 28 maja 1997 r., sygn. akt III CKN 76/97; wyrok SN z dnia 28 maja 1997 r., sygn. akt III CKN 76/97; wyrok SN z dnia 2 września 1998 r., sygn. akt III CKN 605/97; wyrok SN z dnia 19 lutego 2004 r., sygn. akt IV CK 69/03; wyrok SN z dnia 8 grudnia 2005 r., sygn. akt II CK 305/05; wyrok SN z dnia 14 lipca 2006 r., sygn. akt II CSK 60/06).

 

 Tymczasem Sąd drugiej instancji w istocie wyłożył, powołane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku oraz wskazane w skardze kasacyjnej, postanowienia wzorca umowy (o.w.u.) tak, jakby to był tekst prawny i jakby interpretował w istocie przepisy prawne, a nie postanowienia wzorca umowy składające się na treść węzła obligacyjnego łączącego strony.

 

 W ocenie tego Sądu, użyte w § 14 ust. 8 o.w.u. sformułowanie „przystąpienia” do zakupu, naprawy lub ponownego wytworzenia mienia należy utożsamić z dokonaniem zakupu, naprawy lub ponownym wytworzeniem mienia, której to wykładni nie sposób zaakceptować posługując się choćby wyłącznie znaczeniem językowym tego pojęcia. Przystąpienie do realizacji określonego celu jest bowiem etapem wstępnym, początkowym, do jego sfinalizowania i nie może być utożsamiane i traktowane równoznacznie z osiągnięciem tego celu, którym jest dokonanie czegoś.

 

 Postanowienia o.w.u. strony pozwanej nie precyzują bliżej ani nie czynią ograniczeń w czym przejawiać się ma to „przystąpienie” m.in. do zakupu, naprawy lub ponownego wytworzenia mienia. W tej sytuacji co najmniej przedwczesna była ocena Sądu odwoławczego, że złożenie przez powoda oświadczenia z dnia 24 stycznia 2012 r., informującego o przystąpieniu do określonych w nim działań, nie spełnia wymogu określonego w § 14 ust. 8 o.w.u.

 

 Niejednoznaczność postanowień wzorca umowy pozwanego ubezpieczyciela odzwierciedlają też zapisy § 14 ust. 1 lit. b oraz § 14 ust. 9 o.w.u. W pierwszym z nich za podstawę określenia wysokości szkody wg wartości odtworzeniowej przyjęto wartość kosztów zakupu albo naprawy mienia wynikającą z faktury lub rachunku, a więc z dokumentu pochodzącego od sprzedawcy albo usługodawcy. Natomiast wg § 14 ust. 9 o.w.u. przy ustalaniu wysokości szkody uwzględnia się „rachunek szkody sporządzony przez Ubezpieczonego” oraz dopuszcza się możliwość ustalenia „wysokości szkody podanej przez Ubezpieczonego w rachunku szkody”. Ostatnio wymienione sformułowania zdają się wskazywać na to, że chodzi o sporządzoną przez Ubezpieczonego kalkulację wysokości szkody, określoną w o.w.u. mianem „rachunku szkody”.

 

 Ponieważ postanowienia wzorca umowy powinny być z mocy art. 385 § 2 KC formułowane jednoznacznie i w sposób zrozumiały dla ich potencjalnych adresatów, to postanowienia zawierające sformułowania niejednoznaczne należy interpretować na korzyść ubezpieczonego (wyrok SN z dnia 24 marca 2004 r., I CK 471/03; wyrok SN z dnia 18 marca 2003 r., IV CKN 1858/00).

 

 W tym stanie rzeczy Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji na podstawie art. 39815 § 1 KPC, a o kosztach postępowania kasacyjnego na podstawie art. 108 § 2 w zw. z art. 391 § 1 i art. 39821 KPC.

Zasiedzenie przez współwłaściciela udziału we współwłasności należącego do innego współwłaściciela

Postanowienie

 

Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 30 stycznia 2015 r.

III CSK 179/14

 

 

Teza

 

Jeżeli władanie nieruchomością wynika ze stosunku współwłasności, wówczas warunkiem zasiedzenia udziału innego współwłaściciela jest zmiana (rozszerzenie) zakresu posiadania przez zasiadującego współwłaściciela ponad posiadanie wynikające ze współwłasności (art. 206 KC) oraz uzewnętrznienie tego w stosunku do otoczenia i współwłaściciela, którego udział jest objęty zasiedzeniem. Nie przesądza o tym samodzielne wykonywanie uprawnień, ponoszenie ciężarów związanych z korzystaniem z nieruchomości, a nawet pokrycie kosztów remontu lub modernizacji przedmiotu współwłasności. O wykroczeniu poza uprawnienia współwłaścicielskie można natomiast mówić wtedy, gdy posiadający współwłaściciel podejmuje sam decyzje o znaczących zmianach w przedmiocie współwłasności. 

 

 

  • www.sn.pl, Legalis
  • Kodeks cywilny, Art. 172 § 1

 

 

Numer 1186784

 

 

Skład sądu

 

  • SSN Marta Romańska (przewodniczący)
  • SSN Jan Górowski
  • SSN Karol Weitz (sprawozdawca)

 

 

Sentencja

 

Sąd Najwyższy w sprawie z wniosku Z. F. przy uczestnictwie C. C. i innych, o zasiedzenie nieruchomości, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 30 stycznia 2015 r., skargi kasacyjnej wnioskodawczyni od postanowienia Sądu Okręgowego w K. z dnia 21 czerwca 2013 r.,

  1. oddala skargę kasacyjną;
  2. zasądza od wnioskodawczym na rzecz uczestniczki H. K. 900 zł (dziewięćset złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

 

 

Uzasadnienie

 

Wnioskodawczym Z. F., będąca spadkobierczynią Z. C., zmarłej w 2001 r., żądała stwierdzenia, że Z. C. nabyła przez zasiedzenie z dniem 9 stycznia 2001 r.

 

 własność nieruchomości w B., obejmującej działki ewidencyjne o numerach 6 i 21 o łącznej powierzchni 0,1166 ha. Postanowieniem z dnia 21 sierpnia 2012 r. Sąd Rejonowy w O. stwierdził, że Z. C., córka J. i A. C., nabyła w drodze zasiedzenia z dniem 9 stycznia 2001 r. własność zabudowanej nieruchomości położonej w B., obejmującej działkę ewidencyjną nr 6 o pow. 0,0570 ha, a w pozostałym zakresie wniosek oddalił.

 

 Sąd ustalił, że w rejestrach gruntowych jako współwłaściciele działek nr 6 i 21 - w odpowiednich częściach - figurują na podstawie orzeczeń spadkowych poszczególni uczestnicy oraz - w 2/8 częściach - Z. F. Pierwotnie działki nr 6 i 21 stanowiły majątek rodzinny J. C. W 1961 r. Z. C. i jej mąż K. C. zamieszkali w domu na działce nr 6; rodzice Z. C. mieszkali w domu na działce nr 21. W domu na działce nr 6 - przed Z. i K. C. - mieszkały kolejno inne dzieci J. i A. C. J. C. przed śmiercią, która nastąpiła 9 stycznia 1971 r., zezwolił Z. i K. C. na budowę na działce nr 6 nowego domu, co nastąpiło - bez pozwolenia na budowę - na przełomie lat 60-ych i 70-ych, przy wsparciu rodzin obu małżonków. Po śmierci J. C. Z. C. i jej mąż ogrodzili działkę nr 6 i mieszkali w nowym domu na tej działce aż do śmierci - K. C. w 1985 r., a Z. C. - w 2001 r. Dbali o dom, remontowali go, ponosili opłaty związane z działką nr 6. Z. C. po śmierci męża była wspierana przez rodzinę, stopniowo podupadała na zdrowiu. Za życia Z. C. i K. C. nie toczyły się żadne spory co do własności działki. Rodzeństwo Z. C. i pozostali spadkobiercy nie kwestionowali jej prawa do zamieszkiwania na działce nr 6 i nie wkraczali w sferę posiadania tej działki. Sąd Rejonowy ustalił, że J. C. za życia nie ogłosił dzieciom lub sąsiadom, że darował działki nr 6 i 21 córce Z. Miał tylko mawiać, że „to wszystko będzie Z.” i tłumaczyć, że nie chce dokonać zapisu na jej rzecz, gdyż wiedział, że nie będzie ona w stanie spłacić rodzeństwa.

 

 Uwzględniając wniosek o stwierdzenie zasiedzenia działki nr 6 Sąd Rejonowy przyjął, że Z. C. i jej mąż weszli w faktyczne i samoistne posiadanie tej działki najpóźniej z chwilą śmierci J. C., tj. 9 stycznia 1971 r., i od tej chwili władali nią z wyłączeniem innych osób. Uzasadniało to, zgodnie z art. 172 § 2 KC, stwierdzenie zasiedzenia przez Z. C. działki nr 6 z dniem 9 stycznia 2001 r. Co do działki nr 21 Sąd uznał, że wnioskodawczyni nie wykazała, że Z. C. była jej posiadaczem samoistnym, w związku z czym wniosek w tym zakresie oddalił.

 

 Sąd Okręgowy w K., na skutek apelacji uczestników C. C., H. K., G. T., W. M., W. P., J. G., B. J., K. K., D. S., J. K. i E. S., od postanowienia Sądu Rejonowego w O. z dnia 21 sierpnia 2012 r., dokonał odmiennej oceny prawnej ustaleń poczynionych przez sąd pierwszej instancji. Zwrócił uwagę na fakt, że Z. C. stała się po śmierci J. C. jedną ze współwłaścicieli przedmiotowej nieruchomości. Dopuszczalne jest zasiedzenie przez współwłaściciela udziału w nieruchomości, który należy do innego współwłaściciela, ale konieczne jest stwierdzenie, że doszło do wyraźnego zamanifestowania przez współwłaściciela, iż od określonej chwili korzysta on z nieruchomości w taki sposób, który nie jest jedynie wykonywaniem uprawnień współwłaściciela rzeczy, ale przejawem woli traktowania siebie jako wyłącznego jej właściciela. Według Sądu Okręgowego, z ustaleń faktycznych w sprawie nie wynika, aby po śmierci J. C., Z. C. dokonała czynności, które mogłyby zostać uznane za uzewnętrznienie jej woli władania całą nieruchomością jako jej wyłączny właściciel. Korzystała z nieruchomości za życia J. C. na zasadzie użyczenia, podobnie jak wcześniej czyniły to inne jego dzieci. Nieruchomość była traktowana zatem przez członków rodziny C. jako nieruchomość rodzinna. To, że Z. C. przeprowadziła remont budynku, który zaczął się za życia J. C., nie świadczy o zmianie charakteru jej władania, gdyż posadowienie nowego budynku na działce nastąpiło za jego zgodą, przy aktywnym uczestnictwie i pomocy członków rodziny. Późniejsze czynności Z. C. świadczą natomiast jedynie o wykonywaniu przez nią przysługującego jej prawa współwłasności.

 

 Na tej podstawie Sąd Okręgowy postanowieniem z dnia 21 czerwca 2013 r. zmienił postanowienie Sądu Rejonowego z dnia 21 sierpnia 2012 r. oddalając wniosek o stwierdzenie zasiedzenia w całości. Postanowienie to wnioskodawczyni zaskarżyła skargę kasacyjną, zarzucając naruszenie przepisów prawa procesowego, tj. art. 328 § 2 w zw. z art. 391 § 1 i art. 382 KPC przez niepodanie w uzasadnieniu podstawy faktycznej i prawnej rozstrzygnięcia i niewskazanie, którym dowodom sąd dał wiarę, a którym wiary odmówił i z jakich powodów, a także naruszenie prawa materialnego, tj. art. 172 § 1 i 2 KC przez przyjęcie, że Z. C. nie nabyła własności nieruchomości objętej wnioskiem przez zasiedzenie i art. 206 KC przez przyjęcie, że Z. C. władała tą nieruchomością jako współwłaściciel a nie właściciel. Na tej podstawie wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy Sądowi drugiej instancji do ponownego rozpoznania.

 

 Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

 

 W postępowaniu przed Sądem drugiej instancji nie były dokonywane nowe ustalenia faktyczne. Sąd Okręgowy dokonał natomiast odmiennej od Sądu pierwszej instancji oceny prawnej faktów ustalonych w pierwszej instancji, kładąc nacisk na to, że Z. C. po śmierci swego ojca J. C., w okresie, w którym miało dojść do zasiedzenia, była współwłaścicielem nieruchomości nr 6, i że w okresie tym - według ustaleń z pierwszej instancji - nie wystąpiło żadne zdarzenie, które wskazywałoby na jej wolę władania nieruchomością w sposób wyłączny. Oczywiste jest, że Sąd drugiej instancji orzekał na tej samej podstawie prawnej, co Sąd pierwszej instancji, inaczej tylko, bo negatywnie, ocenił spełnienie przesłanki zasiedzenia w postaci posiadania samoistnego (art. 172 § 1 i 2 KC). Z tych względów uzasadnienie postanowienia z dnia 21 czerwca 2013 r. czyni zadość wymaganiom wynikającym z art. 328 § 2 w zw. z art. 391 § 1 i art. 382 KPC. Zarzut naruszenia tych przepisów jest zatem bezzasadny.

 

 Możliwe jest nabycie przez współwłaściciela nieruchomości przez zasiedzenie udziału we współwłasności innego współwłaściciela (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 stycznia 1956 r., 3 CO 38/55, OSNCK 1956, nr 3, poz. 88; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 14 października 1999 r., I CKN 154/98). Jeżeli władanie nieruchomością wynika ze stosunku współwłasności, wówczas warunkiem zasiedzenia udziału innego współwłaściciela jest zmiana (rozszerzenie) zakresu posiadania przez zasiadującego współwłaściciela ponad posiadanie wynikające ze współwłasności (art. 206 KC) oraz uzewnętrznienie tego w stosunku do otoczenia i współwłaściciela, którego udział jest objęty zasiedzeniem (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 20 października 1997 r., II CKN 408/97, OSNC 1998, nr 4, poz. 61; z dnia 17 stycznia 2007 r., II CSK 416/06, Monitor Prawniczy 2007, nr 4, s. 172; z dnia 2 marca 2012 r., II CSK 249/11). Nie przesądza o tym samodzielne wykonywanie uprawnień, ponoszenie ciężarów związanych z korzystaniem z nieruchomości, a nawet pokrycie kosztów remontu lub modernizacji przedmiotu współwłasności (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 stycznia 2009 r., II CSK 405/08). O wykroczeniu poza uprawnienia współwłaścicielskie można natomiast mówić wtedy, gdy posiadający współwłaściciel podejmuje sam decyzje o znaczących zmianach w przedmiocie współwłasności (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 2010 r., III CSK 300/09).

 

 W okolicznościach niniejszej sprawy zachowaniem kwalifikującym się do tego, aby wyrazić wolę władania całą rzeczą z wyłączeniem pozostałych współwłaścicieli, mogło być wzniesienie na działce nr 6 przez Z. C. wraz z małżonkiem nowego domu w miejsce starego. Trzeba jednak uwzględnić fakt, że działanie to podjęła ona jeszcze za życia właściciela działki, swojego ojca J. C., oraz za jego - jak to ustalono - wyraźną zgodą. Tym samym budowa nowego domu została podjęta przez nią i jej męża nie w warunkach posiadania samoistnego, lecz posiadania zależnego, w ramach łączącej ich z właścicielem działki relacji prawnej. Po śmierci J. C., od dnia 9 stycznia 1971 r., Z. C., wraz z pozostałymi spadkobiercami, stała się współwłaścicielem działki nr 6, korzystającym z niej wprawdzie w całości, bez udziału innych współwłaścicieli, którzy nie sprzeciwiali się temu. Niemniej oznaczało to, w zakresie, w którym nie chodziło o udział Z. C. we współwłasności działki nr 6, utrzymanie stanu rzeczy ukształtowanego za zgodą J. C., której skutki prawne przeszły na innych jego spadkobierców, czyli pozostałych współwłaścicieli tej działki. W świetle tego - wobec ustaleń faktycznych dokonanych w sprawie - nie można uznać, że po dniu 9 stycznia 1971 r. Z. C., władając działką nr 6, zasiadywała udziały należące do pozostałych jej współwłaścicieli. Przesądza to o bezzasadności zarzutów naruszenia art. 172 § 1 i 2 oraz art. 206 KC.

 

 Ubocznie należy wskazać, że w sytuacji, w której chodzi o zasiedzenie przez współwłaściciela udziału we współwłasności należącego do innego współwłaściciela, wniosek powinien być ograniczony do tego udziału i nie powinien obejmować całego prawa własności nieruchomości. W zakresie, w którym rozciąga się on na udział we współwłasności wnioskodawcy, jest on bowiem wtedy bezzasadny (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 1964 r., I CR 52/64, Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny 1965, nr 2, s. 358).

 

 Wniosek Z. F. w części, w której obejmował jej udział we współwłasności, podlegał więc oddaleniu już z tego powodu, że udziału tego nie mogła ona zasiedzieć.

 

 Mając powyższe na względzie, na podstawie art. 39814 w zw. z art. 13 § 2, art. 520 § 3 oraz art. 108 § 1 w zw. z art. 39821,art. 391 § 1 i art. 13 § 2 KPC, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Charakter prawny postanowień regulaminu akcji promocyjnej

Wyrok

 

Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 28 stycznia 2015 r.

I CSK 40/14

 

 

Teza

 

I.

 Jeżeli organizator akcji sprzedaży promocyjnej przyrzeka publicznie, że uczestnik akcji, który zawrze określoną umowę kupna sprzedaży z osobą trzecią, otrzyma upust czy inną promocję cenową, to jest to przyrzeczenie publiczne, określone w art. 919 i nast. KC, a regulamin takiej promocji opracowany przez jej organizatora nie jest wzorcem umowy, w rozumieniu art. 384 i nast. KC i nie podlega ograniczeniom przewidzianym w tych przepisach. W przypadku przyrzeczenia publicznego nie mamy bowiem do czynienia z umową zawieraną między przyrzekającym a uczestnikiem, a z jednostronną czynnością prawną przyrzekającego. A zatem akceptacja regulaminu przez uczestnika nie prowadzi do zawarcia jakiejkolwiek umowy między nim a organizatorem akcji promocyjnej.

 opubl. Legalis.

 II.

  1. Publiczne zapewnienie przez organizatora tzw. sprzedaży promocyjnej, że kupujący, który zawrze umowę sprzedaży z osobą trzecią, otrzyma w wyniku tej umowy upust lub skorzysta z innej "promocji" cenowej, jest przyrzeczeniem publicznym (art. 919 KC).
  2. Regulamin opracowany przez organizatora tzw. sprzedaży promocyjnej nie jest wzorcem umowy w rozumieniu art. 384 i nast. KC.

 opubl. Biuletyn SN 2015/3. 

 

  • Biul. SN 2015 nr 3, www.sn.pl, Legalis
  • Kodeks cywilny, Art. 384, Art. 919

 

 

Numer 1186750

 

 

Skład sądu

 

  • SSN Hubert Wrzeszcz (przewodniczący)
  • SSN Irena Gromska-Szuster (sprawozdawca)
  • SSN Grzegorz Misiurek

 

 

Sentencja

 

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 28 stycznia 2015 r., skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 10 maja 2013 r., uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.

 

 

Uzasadnienie

 

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 10 maja 2013 r. Sąd Apelacyjny oddalił apelację pozwanego M. sp. z o.o. w W. od wyroku Sądu pierwszej instancji uznającego za niedozwoloną, na podstawie art. 3853 pkt 2 w zw. z art. 3851 § 1 KC, klauzulę o treści: „Odpowiedzialność Organizatora wobec Uczestnika z tytułu realizacji promocji zostaje ograniczona do wysokości udzielonego przez C. C. rabatu, z zastrzeżeniem, że ten sam Uczestnik może wielokrotnie brać udział w Promocji”, zawartą w opracowanym przez stronę pozwaną Regulaminie Promocji Konsumenckiej.

 

 Sądy obu instancji uznały, że Regulamin ten jest wzorcem umowy w rozumieniu art. 384 KC, a nie przyrzeczeniem publicznym, jak twierdziła strona pozwana, wobec czego jego postanowienia podlegają ocenie na gruncie art. 3851 i nast. KC.

 

 Sąd Apelacyjny stwierdził, że z faktu, iż Regulamin dotyczy promocji kart płatniczych M.(...) C.(...) oraz sieci kin C. C. nie wynika, że reguluje on stosunek, jaki może być nawiązany na podstawie przyrzeczenia publicznego. Wskazał, że z treści regulaminu wynika, iż warunkiem udziału w konkursie jest spełnienie kilku wymagań: posiadanie karty zbliżeniowej, kupno biletów do kina należącego do sieci C. C., zapłacenie za nie przy użyciu karty zbliżeniowej i wcześniejsze poinformowanie sprzedawcy o chęci wzięcia udziału w promocji.

 

 W ocenie Sądu Apelacyjnego zaskarżony Regulamin nie jest przyrzeczeniem publicznym, w rozumieniu art. 919-921 KC. gdyż po pierwsze z natury regulacji dotyczącej przyrzeczenia publicznego wynika, iż chodzi w niej o nieskomplikowaną regulację prawną, sprowadzającą się do prostego wykonania oznaczonych czynności, za które obiecano nagrodę, a w sprawie chodzi o złożony stosunek prawny regulowany 20-punktowym Regulaminem, ściśle powiązany z posiadaniem karty płatniczej i kupnem biletów do kina. W ocenie Sądu Regulamin ten stanowi dodatkowe elementy umowy kupna-sprzedaży biletów do kina C. C. i nie mieści się w ramach instytucji przyrzeczenia publicznego.

 

 Po drugie treść Regulaminu nie pozwala uznać, że jest to przyrzeczenie publiczne, bowiem oferta została skierowana do ograniczonej liczby osób (posiadaczy karty zbliżeniowej).

 

 Po trzecie oferta ta nie została ogłoszona publicznie np. za pomocą mediów czy innych środków masowego przekazu.

 

 Po czwarte w przyrzeczeniu publicznym zobowiązanie przyrzekającego polega na daniu nagrody „za wykonanie oznaczonej czynności”, która powinna być wyraźnie określona i którą może być każde dozwolone zachowanie człowieka. Natomiast w zaskarżonym Regulaminie nie chodzi o czynność faktyczną, a o zadeklarowanie zamiaru wzięcia udziału w promocji, a więc o czynność prawną. Osoba przystępująca do promocji musi przed kupnem biletów złożyć oświadczenie woli o chęci skorzystania z promocji. Nie jest to zatem, jak w przyrzeczeniu publicznym, czynność prawna jednostronna, gdyż wymaga złożenia oświadczenia woli przez drugą stronę.

 

 W konsekwencji Sąd Apelacyjny uznał zaskarżony Regulamin za ofertę zawarcia umowy, którą druga strona przyjmuje w sposób dorozumiany zawierając umowę kupna biletów do kina.

 

 Oceniając zaskarżone postanowienie Regulaminu na podstawie art. 3851 i art. 3853 KC podzielił stanowisko Sądu Okręgowego, iż jest to klauzula niedozwolona, o której mowa w art. 3853 pkt 2 KC, gdyż w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszający interesy konsumenta ogranicza istotnie odpowiedzialność organizatora promocji wobec konsumenta za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania.

 

 W skardze kasacyjnej opartej na pierwszej podstawie strona pozwana zarzuciła naruszenie art. 65 § 1 w zw. z art. 66 oraz art. 919 § 1 KC przez błędną wykładnię i uznanie, że regulamin organizowanej przez nią promocji stanowi ofertę zawarcia umowy, podczas gdy stanowi on przyrzeczenie publiczne; błędną wykładnię art. 919 § 1 KC przez uznanie, że promocja regulowana rozbudowanym regulaminem nie mieści się w ramach instytucji przyrzeczenia publicznego, która ma nieskomplikowany charakter, podczas gdy kwestia rozbudowania regulaminu nie ma znaczenia dla jego kwalifikacji prawnej; niewłaściwe zastosowanie art. 384 § 1 KC w wyniku uznania, że regulamin promocji organizowanej przez pozwaną stanowi wzorzec umowy oraz niewłaściwe zastosowanie art. 3851 § 1 KC przez poddanie ocenie na gruncie tego przepisu regulaminu promocji opracowanego przez pozwaną i stanowiącego przyrzeczenie publiczne a nie wzorzec umowy.

 

 Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

 

 W rozpoznawanej sprawie w pierwszej kolejności oceny wymagał charakter prawny Regulaminu Promocji Konsumenckiej, którego jedno z postanowień zostało zaskarżone jako klauzula niedozwolona. Wobec sprzecznych w tym zakresie stanowisk stron, z których jedna uważała Regulamin za wzorzec umowy, w rozumieniu art. 384 KC, a druga za przyrzeczenie publiczne określone w art. 919 KC, kwestia ta wymagała ustalenia i oceny jako wstępna, gdyż uznanie regulaminu za przyrzeczenie publiczne nie pozwalałoby na ocenę jego postanowień na podstawie art. 3851 i nast. KC, bowiem przedmiotem takiej oceny mogą być tylko postanowienia wzorca umowy, w oparciu o który zawierane są umowy z konsumentem (art. 384 i art. 3851 KC), natomiast przyrzeczenie publiczne, uregulowane w art. 9191 i nast. KC, jest jednostronnym oświadczeniem woli przyrzekającego (jednostronną czynnością prawną), nie podlegającym ograniczeniom przewidzianym w art. 384-3854 KC ani badaniu przez sąd w trybie przewidzianym w art. 47936- 47945 KPC. 

 

 Ocena tej kwestii wymagała przede wszystkim ustalenia treści całego Regulaminu, a nie tylko treści jednego, zaskarżonego postanowienia, a następnie dokonania zgodnej z zasadami art. 65 § 1 KC wykładni zawartego w nim oświadczenia woli strony pozwanej, która opracowała Regulamin i posługuje się nim.

 

 Tymczasem Sąd Apelacyjny nie poczynił w tym zakresie żadnych ustaleń, nie powołał się również na jakiekolwiek ustalenia Sądu pierwszej instancji, co sprawia, że niemożliwa jest ocena woli twórcy Regulaminu ani ocena charakteru Regulaminu na gruncie wskazanych wyżej przepisów prawa materialnego i określenie, czy stanowi on wzorzec umowy, w rozumieniu art. 384 KC czy też przyrzeczenie publiczne, przewidziane w art. 919 KC, gdyż każda taka ocena, nie oparta na koniecznych ustaleniach faktycznych i stosownej wykładni oświadczenia woli twórcy Regulaminu, musi być uznana za dowolną. Uzasadnione zatem i skuteczne są kasacyjne zarzuty naruszenia art. 65 § 1 KC oraz art. 384 i art. 919 KC.

 

 W tej sytuacji można więc jedynie ogólnie stwierdzić, że zgodnie z art. 384 § 1 KC wzorzec umowy są to warunki umowy ustalane przez jedną ze stron przyszłej umowy albo którymi strona ta się posługuje przy zawieraniu umowy, niezależnie od tego czy ona sama czy też kto inny opracował wzorzec. Wzorzec umowy służy zatem do tego, żeby na jego warunkach proferent i jego kontrahent zawarli określoną umowę. Nawet jeżeli proferent posługuje się wzorcem opracowanym przez kogo innego, to on zawiera umowę na jego podstawie i on, a nie twórca wzorca, jest odpowiedzialny za stosowanie wzorca i za zawarcie w nim klauzul niedozwolonych. Przy ocenie czy chodzi o wzorzec umowy podlegający badaniu na podstawie art. 3851 i nast. KC konieczne jest zatem ustalenie czy i między jakimi podmiotami ma być zawarta umowa, której warunki opracowane są w regulaminie.

 

 W rozpoznawanej sprawie ta okoliczność nie została ustalona ani należycie oceniona. Nie ulega jedynie wątpliwości, że przedmiotowy Regulamin opracowała i posługiwała się nim strona pozwana oraz że dotyczył on sprzedaży promocyjnej (rabatowej) biletów do sieci kin C. C. kupowanych przy pomocy określonych kart płatniczych. Jeżeli- jak można domniemywać w oparciu o rozważania Sądu Apelacyjnego- w Regulaminie stwierdzono, że w razie kupna biletów do takiego kina i użycia w tym celu określonej karty płatniczej oraz poinformowania sprzedawcy biletów o chęci skorzystania z promocji, przyznany zostanie kupującemu określony rabat czy upust cenowy, to pozwala to tylko na stwierdzenie, że określonym w Regulaminie warunkiem promocji w postaci otrzymania upustu ceny, jest zawarcie przez uczestnika umowy kupna-sprzedaży biletu do jednego z kin wskazanej sieci, przy użyciu określonej karty płatniczej i poinformowanie sprzedającego bilety o udziale w promocji. Jedyną umową, o której mowa w Regulaminie i której warunki on określa, jest zatem umowa kupna biletów do kina, a tę umowę uczestnik ma zawrzeć ze sprzedawcą biletów, a więc z właścicielem lub zarządzającym siecią kinową C. C., a nie ze strona pozwaną. Nie ma w Regulaminie mowy o zawarciu przez uczestnika jakiejkolwiek umowy ze stroną pozwaną, która opracowała i posługuje się Regulaminem, w tym „umowy przystąpienia do promocji”, jak zdaje się uważać Sąd Apelacyjny, gdyż oświadczenie o skorzystaniu z promocji uczestnik ma złożyć nie pozwanej lecz sprzedającemu bilety do kina. Nie pozwala to uznać Regulaminu za ofertą zawarcia umowy kupna biletów, składaną przez stronę pozwaną, jak przyjął Sąd Apelacyjny, gdyż zgodnie z art. 66 KC ofertę składa jedna ze stron przyszłej umowy, podobnie jak wzorcem umowy posługuje się także jedna ze stron przyszłej umowy, która ma być zawarta na jego podstawie.

 

 W literaturze trafnie wskazuje się, że zazwyczaj akcje promocyjne oparte są na uregulowaniu zawartym w art. 919 KC, a więc na przyrzeczeniu publicznym, że za określone zachowanie się (np. nabycie jakiegoś towaru), kupujący otrzyma nagrodę. Jedną z form akcji promocyjnej jest sprzedaż premiowa lub promocyjna, która nie jest formą sprzedaży lecz formą przyrzeczenia publicznego zwykłego. Nabycie towaru stanowi tu tylko czynność, którą musi wykonać uczestnik, by uzyskać nagrodę od przyrzekającego. Przedmiotem sprzedaży premiowej jest rezultat określonego zachowania się uczestnika w postaci nabycia towaru. Podmiot, który organizuje promocję i daje przyrzeczenie publiczne nie musi być sprzedawcą towaru objętego promocją. Organizator, czyli przyrzekający publicznie przyrzeka tylko, że jeżeli uczestnik zawrze określoną umowę kupna-sprzedaży z osobą trzecią, to uzyska od przyrzekającego nagrodę w postaci np. obniżki ceny. W takiej sytuacji czym innym jest zawarcie takiej umowy przez uczestnika z osobą trzecią a czym innym przystąpienie tego uczestnika do akcji promocyjnej. Przyrzekający odpowiada wówczas tylko za nagrodę np. za przyznanie upustu. Jeżeli zatem organizator akcji sprzedaży promocyjnej przyrzeka publicznie, że uczestnik akcji, który zawrze określoną umowę kupna sprzedaży z osobą trzecią, otrzyma upust czy inną promocję cenową, to jest to przyrzeczenie publiczne, określone w art. 919 i nast. KC, a regulamin takiej promocji opracowany przez jej organizatora nie jest wzorcem umowy, w rozumieniu art. 384 i nast. KC i nie podlega ograniczeniom przewidzianym w tych przepisach. W przypadku przyrzeczenia publicznego nie mamy bowiem do czynienia z umową zawieraną między przyrzekającym a uczestnikiem, a z jednostronną czynnością prawną przyrzekającego. A zatem akceptacja regulaminu przez uczestnika nie prowadzi do zawarcia jakiejkolwiek umowy między nim a organizatorem akcji promocyjnej.

 

 Powyższe różnice między wzorcem umowy a regulaminem akcji promocyjnej pozwalają na ocenę w tym aspekcie konkretnego regulaminu akcji promocyjnej, także Regulaminu Promocji Konsumenckiej, będącego przedmiotem sprawy. Jednakże ocena dokonana przez Sąd Apelacyjny nie może być uznana za prawidłową i wyczerpującą, gdyż pomija pełną treść Regulaminu, zasady rządzące przyrzeczeniem publicznym, określone w art. 919 i nast. KC oraz wskazane wyżej różnice między regulaminem akcji promocyjnej stanowiącej przyrzeczenie publiczne a wzorcem umowy. Trafnie także skarżąca podnosi, że przedstawione przez Sąd Apelacyjny argumenty przeciwko uznaniu przedmiotowego Regulaminu za przyrzeczenie publiczne nie są przekonujące. Czwarty, ostatni w kolejności argument, wskazujący na konieczność wyrażenia przez uczestnika woli wzięcia udziału w promocji i uznający z tego powodu Regulamin za ofertę zawarcia umowy kupna-sprzedaży, został już wyżej omówiony i oceniony jako nietrafny. Także pozostałe argumenty budzą zasadnicze wątpliwości.

 

 Nie wyklucza bowiem możliwości uznania Regulaminu za przyrzeczenie publiczne fakt, że zasady promocji określone zostały w rozbudowanym, 20-sto punktowym regulaminie ani to, że udział w promocji jest ściśle powiązany z kupnem biletów do kina i stanowi element umowy kupna-sprzedaży tych biletów.

 

 Przyrzeczenie publiczne może bowiem także być złożone w formie nawet wielopunktowego regulaminu określającego zasady udziału w konkursie czy promocji, a zadaniem, za które przyrzeczono nagrodę może być, jak wskazano wyżej, dokonanie określonej czynności prawnej, w tym zawarcie określonej umowy kupna- sprzedaży.

 

 Także okoliczność, że przyrzeczenie nagrody, w postaci premii czy upustu, skierowane zostało do ograniczonej liczby osób, w tym przypadku do posiadaczy zbliżeniowej karty płatniczej, nie pozbawia go, wbrew stanowisku Sądu Apelacyjnego, charakteru przyrzeczenia publicznego, w rozumieniu art. 919 KC, gdyż przyrzeczenie publiczne powinno być kierowane do nieoznaczonych osób, a więc bez możliwości indywidualnego określenia osób, które mogą ubiegać się o nagrodę. Dopuszczalne jest kierowanie przyrzeczenia nagrody do określonej kategorii osób posiadających określone właściwości. Jak wskazuje się w literaturze, przyrzeczenie jest skierowane do nieoznaczonych osób wtedy, gdy przyrzekający nie oznaczył w nim indywidualnie, kto może ubiegać się o nagrodę. Przyrzekający może natomiast zwrócić się do określonej kategorii osób. Okoliczność, że ogólna właściwość, za pomocą której zostały wskazane osoby mogące ubiegać się o nagrodę, pozwala osoby te zindywidualizować, nie jest przeszkodą do uznania, że przyrzeczenie skierowano do nieoznaczonych osób. Rozstrzygające bowiem jest to, że przyrzeczenie dotyczy większej liczby osób i nie wiadomo, która z nich wykona wymaganą w nim czynność lub dzieło.

 

 Kolejny argument Sądu, powołujący się na nie ogłoszenie Regulaminu publicznie, jest o tyle niezrozumiały, że z treści punktu 17 Regulaminu wynika, iż jest on dostępny na określonej stronie internetowej, a nie ulega wątpliwości, że ogłoszenie dokonane w Internecie ma charakter ogłoszenia publicznego, w rozumieniu art. 919 KC. Regulamin lub materiały dotyczące akcji promocyjnej najprawdopodobniej były także wywieszone przed kasami kinowymi, co pośrednio wynika z punktu 5 Regulaminu stanowiącego, iż o zakończeniu promocji Organizator poinformuje przez zdjęcie materiałów promocyjnych. Nie jest zatem jasne na jakiej podstawie Sąd Apelacyjny uznał, że oferta zawarta w Regulaminie nie została ogłoszona publicznie.

 

 Podkreślić też trzeba, że w wyrokach z dnia 28 kwietnia 1969 r. II CR 72/69 (OSNCP z 1970 r, z. 2, poz. 36) oraz z dnia 28 września 2005 r. I CK 104/05, Sąd Najwyższy stwierdził, iż w sytuacji, gdy przyrzeczenie publiczne nie zostało podane do publicznej wiadomości, przepisy art. 919 i nast. KC stosuje się odpowiednio.

 

 Wszystko to prowadzi do wniosku, że ocena Sądu Apelacyjnego uznająca zakwestionowany Regulamin za wzorzec umowy w rozumieniu art. 384 KC, a nie za przyrzeczenie publiczne uregulowane w art. 919 i nast. KC, nie została oparta na wystarczającej podstawie faktycznej i ocenie prawnej, uwzględniającej wskazane wyżej zasady rządzące obiema tymi instytucjami prawnymi i występujące między nimi różnice.

 

 Z tych przyczyn zarzuty skargi kasacyjnej należało uznać za uzasadnione, co prowadziło do uchylenia zaskarżonego wyroku na podstawie art. 39815 KPC i przekazania sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego (art. 108 § 2 w zw. z art. 391 § 1 i art. 39821 KPC).

 

Przesłanki odpowiedzialności placówki medycznej

Wyrok

 

Sądu Apelacyjnego w Warszawie - I Wydział Cywilny

z dnia 3 czerwca 2014 r.

I ACa 1494/13

 

 

Teza

 

Przesłanki odpowiedzialności placówki medycznej na podstawie art. 430 KC w zw. z art. 415 KC, które musi wykazać powód to wyrządzenie szkody przez personel medyczny, zawinione działanie lub zaniechanie tego personelu, normalny związek przyczynowy pomiędzy tym działaniem lub zaniechaniem, a wyrządzoną szkodą oraz wyrządzenie szkody przy wykonywaniu powierzonej czynności, przy czym do przypisania odpowiedzialności odszkodowawczej wystarczy choćby najmniejszy stopień winy.

 Teza redakcyjna Legalis 

 

 

 

 

Numer 1062422

 

 

Skład sądu

 

  • Przewodniczący SSA Barbara Trębska
  • Sędziowie SA Edyta Jefimko
  • SO (del.) Beata Byszewska (spr.)

 

 

Sentencja

 

Sąd Apelacyjny w Warszawie - I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 3 czerwca 2014 r. w W. na rozprawie sprawy z powództwa E. K. przeciwko Instytutowi (...) S. z siedzibą w W. i (...) S.A. z siedzibą w W. o zapłatę na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego W. w W. z dnia 25 kwietnia 2013 r., sygn. akt II C 306/11

  1. prostuje z urzędu oczywistą omyłkę w komparycji zaskarżonego wyroku w ten sposób, że w miejsce słów: „ Instytutowi (...) w W. im. (...)” wpisuje słowa: „ Instytutowi (...) S. z siedzibą w W.”;
  2. oddala apelację; 
  3. odstępuje od obciążenia powoda obowiązkiem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego na rzecz pozwanych.

 

 

Uzasadnienie

 

Powód E. K. w pozwie z dnia 1 lutego 2011 r. o zasądzenie kwoty 200.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty, ustalenie odpowiedzialności strony pozwanej na przyszłość wobec powoda za skutki w związku z zakażeniem gronkowcem, oraz o zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda kosztów procesu według norm przepisanych.

 

 Pozwany Instytutu (...) S. W. w W. w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa w całości, oraz o zasadzenie kosztów procesu według norm przepisanych.

 

 W związku z wnioskami obu stron, postanowieniem z dnia 8 sierpnia 2012 r. Sąd wezwał do udziału w sprawie w charakterze pozwanego (...) S.A. z siedzibą w W.

 

 Powód wniósł ostatecznie o zasądzenie od pozwanych na swoją rzecz kwoty 200.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty, zasądzenie od pozwanych kosztów procesu według norm przepisanych na zasadzie odpowiedzialności in solidum, oraz o ustalenie odpowiedzialności na przyszłość obu pozwanych pozwanego wobec powoda za skutki pozostające w związku z zakażeniem gronkowcem złocistym.

 

 W odpowiedzi na pozew z dnia 17 września 2012 r. pozwany (...) S.A. w W. wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu według norm przepisanych.

 

 Wyrokiem z dnia 25 kwietnia 2013 r., sprostowanym postanowienie z dnia 4 listopada 201 3 r. Sąd Okręgowy W. (P.) w W.: oddalił powództwo, kosztami postępowania obciążył Skarb Państwa oraz odstąpił od obciążenia powoda kosztami zastępstwa procesowego.

 

 Swe rozstrzygnięcie Sąd Okręgowy oparł na następujących ustaleniach faktycznych i następujących ocenach prawnych:

 

 Powód E. K. został skierowany i przyjęty do II Kliniki (...) w A. z rozpoznaniem wielonaczyniowej choroby wieńcowej. W dniu 26 czerwca 2008 r. u powoda wykonano zabieg wszczepienia Bay-passów na bijącym sercu. W dniu operacji powód miał 63 lata. Przed zabiegiem powód podpisał zgodę na operację, oraz został poinformowany o możliwych powikłaniach, w tym o możliwości wystąpienia infekcji rany operacyjnej. W trakcie operacji powoda doszło do zakażenia rany pooperacyjnej i zakażenia mostka gronkowcem złocistym.

 

 Pierwsze objawy zakażenia rany u powoda zaobserwowano w czwartym dniu po operacji. Stan powoda zaczął się pogarszać. Nastąpił skok temperatury oraz sączenie z rany, do leczenia włączono antybiotyki, w dniu 7 lipca 2008 r. wykonano u powoda kolejny zabieg, zaś z wydzieliny rany wyhodowano bakterię gronkowca złocistego szczepu MSSA. W późniejszym czasie wykryto bakterię Eterobacter cloace oraz Acinetobacter Baumani. Dnia 11 sierpnia 2008 r. przeprowadzono kolejną próbę zszycia mostka i oczyszczenia rany, jednak nie doszło do poprawy w gojeniu się rany. Doszło do zajęcia rękojeści mostka i objawów zapalenia kości, stąd też powoda przekazano do oddziału kliniki (...) w O. Następnie powód ponownie powrócił do Instytutu w A., gdzie został przyjęty na oddział torakochirurgii chorób śródpiersia, gdzie przebywał 3,5 miesiąca. Na oddziale tym zastosowano antybiotyki oraz przeprowadzono oczyszczanie rany z drutów i części chrząstek zropiałych żeber. Ponieważ nie udało się osiągnąć wyjałowienia rany i do leczenia włączono antybiotyk Meronem. Od dnia 24 grudnia 2008 r. nastąpiła miejscowa i ogólna poprawa stanu powoda i w dniu 7 stycznia 2009 r. wykonano mioplastykę mostka mięśniami piersiowymi. Dopiero w dniu 16 stycznia 2009 r. powód został wypisany do domu. W trakcie leczenia powód poznał M. C. (1), u którego stwierdzono zakażenie gronkowcem szarym podczas operacji w pozwanym Instytucie.

 

 Powikłania, jakie nastąpiły u powoda po wykonanym zabiegu spowodowały deformację klatki, co może powodować u powoda trudności z oddychaniem. Po wypisaniu ze szpitala powód został uznany za osobę niezdolną do samodzielnej egzystencji przez okres 1,5 roku. Powikłania spowodowały u powoda trwały uszczerbek na zdrowiu i znacznie ograniczyły jego aktywność życiową. Powód posiada orzeczenie z ZUS-u uznające go za całkowicie niezdolnego do pracy. Obecnie nie jest natomiast osobą niezdolną do samodzielnej egzystencji.

 

 W Instytucie (...) S. W. w W. w dacie przyjęcia powoda na oddział wdrożone i stosowane były procedury mające na celu zapobieganie zakażeniom i chorobom zakaźnym związanym z udzielaniem świadczeń zdrowotnych. Procent zakażeń miejsca operowanego w stosunku do liczby przeprowadzonych w pozwanym Instytucie zabiegów w 2008 r. wyniósł 2,8 %.

 

 Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie wyżej wymienionych dokumentów, zeznań świadków i powoda.

 

 Oceniając zgromadzone w sprawie dowody Sąd Okręgowy uznał, że powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.

 

 Sąd Okręgowy wskazał, że roszczenie o zapłatę zadośćuczynienia w przypadku uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia w wyniku czynu niedozwolonego wynika z treści art. 445 § 1 KC.

 

 W ocenie Sądu Okręgowego zasad odpowiedzialności placówki medycznej za wywołanie rozstroju zdrowia pacjenta w związku z podjętymi czynnościami leczniczymi należy upatrywać w treści art. 430 KC. Odpowiedzialność ubezpieczyciela wynika natomiast z zawartej z pozwanym Instytutem umowy ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej.

 

 Sąd Okręgowy wskazał, że w treści art. 430 KC uregulowana została odpowiedzialność zwierzchnika za czyn niedozwolony podwładnego. Jest to tzw. odpowiedzialność na zasadzie ryzyka, dla której nie ma znaczenia wina powierzającego, ale wina osoby, której powierzono wykonanie czynności. Na podstawie tego przepisu powszechnie przyjmuje się odpowiedzialność placówek medycznych za wywołanie rozstroju zdrowia, oraz związaną z tym szkodę majątkową i niemajątkową, przy świadczeniu usług medycznych przez pracujących w tych placówkach lekarzy i personel medyczny. Dla przyjęcia tej odpowiedzialności konieczne jest jednak spełnienie następujących przesłanek: wyrządzenie szkody przez podwładnego, wina podwładnego, wyrządzenie szkody przy wykonywaniu czynności powierzonej podwładnemu, związek przyczynowy pomiędzy czynem niedozwolonym, a szkodą.

 

 Ciężar wykazania wyżej wymienionych przesłanek spoczywa na powodzie, jako osobie wywodzącej skutki prawne z faktu zakażenia bakterią gronkowca.

 

 W sprawie niniejszej wykazane zostało, że podczas zabiegu wstawiania Bay-passów u powoda doszło do zakażenia bakterią gronkowca złocistego. Pozwany przyznał natomiast, że do takiego zakażenia doszło. Zakażenie to było zakażeniem szpitalnym, czyli takim, do którego doszło w szpitalu.

 

 W ocenie Sądu Okręgowego powód nie wykazał jednak pozostałych przesłanek odpowiedzialności z art. 430 KC, a mianowicie, że do zakażenia doszło na skutek działań osób, którym pozwany powierzył wykonywanie czynności leczniczych tj. lekarzy bądź innych członków personelu medycznego. Powód nie wykazał, że do zakażenia doszło na skutek zaniedbań, błędu lekarskiego, czy niezachowania zasad higieny i warunków sanitarnych, przy czym nie było konieczne, aby powód wskazał konkretną osobę odpowiedzialną za te działania, co w rzeczywistości mogłoby okazać się nadmiernym i niemożliwym do spełnienia wymogiem. W okolicznościach sprawy nie istnieją dowody, które pozwalałyby przyjąć co najmniej wysokie prawdopodobieństwo, że do zakażenia doszło na skutek zaniedbań pozwanego. Jak wynika z opinii biegłego sporządzonej na podstawie przedłożonej dokumentacji medycznej, wywiadu i badań pozwanego pozwany przed wykonaniem zabiegu zastosował się do wymogów profilaktyki antybakteryjnej. Nadto zakażenia rany pooperacyjnej pozostają wiążą się ściśle z przyjętą metodą leczenia, tj. metodą leczenia operacyjnego, a także biologicznymi cechami pacjenta. Drobnoustroje wywołujące zakażenie mogą pochodzić ze środowiska szpitalnego z powodu np. źle wyjałowionego sprzętu, rąk personelu czy osób odwiedzających. Źródłem zakażenia może być jednak również flora bakteryjna skolonizowana np. na skórze pacjenta. Stąd też tak rozległe zabiegi chirurgiczne, jak wszczepienie Bay-passów są połączone ryzykiem zakażenia. Na wzrost takiego ryzyka wpływają również czynniki związane bezpośrednio ze stanem pacjenta np. wiek, obniżona odporność, stan odżywienia, czy współistnienie innych chorób. Nadto wykryty u powoda gronkowiec należy do szczepu MSSA, który nie jest typowym szczepem alarmowym pochodzenia szpitalnego.

 

 W niniejszej sprawie nie można zatem stwierdzić, że do zakażenia doszło na skutek zaniedbań personelu medycznego. Istnieje bowiem również prawdopodobieństwo, że w przypadku powoda doszło do samozakażenia i że bakteria pochodziła ze środowiska biologicznego powoda. Ciężar wykazania związku przyczynowego pomiędzy zakażeniem szpitalnym, a winą osób podwładnych pozwanemu spoczywa na powodzie. Powszechnie w orzecznictwie wskazuje się, ze istnienie takiego związku przyczynowego można udowodnić np. ustaleniem, że stan sanitarny szpitala był zły (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 października 1974 r., sygn. akt II CR 415/74), bądź wskazanie innych prawdopodobnych przyczyn infekcji. Dowód ten nie musi być pewny, wystarczy, że jest wysoki, na granicy pewności, że zakażenie nastąpiło w szpitalu i w związku z działaniem personelu medycznego. Skoro powód nie wykazał istnienia takich okoliczności, to nie można obarczać pozwanego odpowiedzialnością za zakażenie powoda. W ocenie Sądu Okręgowego nie było wystarczające dla przyjęcia wysokiego prawdopodobieństwa, że do zakażenia doszło z winy podwładnych pozwanego, nie jest wystarczający fakt, że do zakażenia bakterią gronkowca doszło również w przypadku świadka M. C. (1). Sąd zważył również, że obaj pacjenci byli poddani zabiegom operacyjnym w różnych, dość odległych terminach. Nadto u M. C. (1) został wykryty inny szczep bakterii, nie należący do szczepu gronkowca MSSA.

 

 Z tych przyczyn Sąd Okręgowy uznał, że powód nie wykazał, aby do zakażenia doszło poprzez zawinione działanie bądź zaniechanie osób podwładnych pozwanemu oraz, że pomiędzy zakażeniem, a tym działaniem istniał związek przyczynowy określony w treści art. 361 § 1 KC. Pomimo zatem wystąpienia powikłań w wyniku zakażenia i niewątpliwego cierpienia fizycznego i psychicznego powoda, a także trwałych konsekwencji zdrowotnych przedmiotowego zakażenia, brak było podstaw do przyjęcia odpowiedzialności pozwanego Instytutu w niniejszej sprawie. Wobec tego nie można również mówić o odpowiedzialności (...) S.A. jako ubezpieczyciela. Również żądanie ustalenia odpowiedzialności wymienionych pozwanych na przyszłość podlegało oddaleniu.

 

 O kosztach postępowania Sąd Okręgowy postanowił na podstawie art. 102 KPC. 

 

 Powód zaskarżył apelacją wyrok w całości, wnosząc o jego zmianę w całości poprzez uwzględnienie powództwa w całości i zasądzenie na rzecz powoda kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych za obie instancje, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do Sądu I Instancji do ponownego rozpoznania - przy uwzględnieniu kosztów postępowania apelacyjnego jako części kosztów procesu.

 

 Powód zarzucił:

 

  • sprzeczność poczynionych przez Sąd orzekający I instancji ustaleń faktycznych z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, poprzez przyjęcie, iż do zakażenia powoda doszło w wyniku samozakażenia i że bakteria pochodziła ze środowiska biologicznego powoda, podczas gdy z dowodu w postaci opinii biegłego z zakresu chorób zakaźnych i wewnętrznych, jednoznacznie wynika, że zakażenie to było zakażeniem szpitalnym, czyli takim, do którego doszło w szpitalu,
  • błąd w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia, polegający na tym, że powód przed zabiegiem, zgodnie z obowiązującymi przepisami, został poinformowany o możliwości wystąpienia ewentualnych powikłań i wyraził zgodę na operację,
  • błąd w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia, polegający na tym, że u świadka M. C. (1) został wykryty inny szczep bakterii, nie należący do szczepu gronkowca MSSA, a tym samym brak jest wysokiego prawdopodobieństwa, że do zakażenia doszło z winy podwładnych pozwanego,
  • naruszenie przepisów prawa cywilnego materialnego, a w szczególności art. 6 KC poprzez przyjęcie, iż powód nie wykazał, że do zakażenia doszło na skutek działań osób, którym pozwany powierzył wykonywanie czynności leczniczych tj. lekarzy bądź innych członków personelu medycznego, błędu lekarskiego, czy niezachowania zasad higieny i warunków sanitarnych,
  • naruszenie przepisów prawa procesowego, a mianowicie art. 233 § 1 i 2 KPC, poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów i sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności poprzez błędne przyjęcie, że powód nie uprawdopodobnił związku przyczynowego między działaniem pozwanego, a skutkiem tego działania w postaci zakażenia go bakterią gronkowca złocistego podczas gdy z zebranego materiału dowodowego wynika, że zakażenie rozwinęło się w następstwie zabiegu wykonanego przez pozwany Szpital.

 

Pozwany (...) S.A. w W. w odpowiedzi na apelację powoda wniósł o oddalenie w całości apelacji powoda oraz o zasądzenie od powoda na rzecz (...) S.A. kosztów zastępstwa procesowego w instancji odwoławczej według norm przepisanych.

 

 Pozwany Instytut (...) S. W. w W. w odpowiedzi na apelację powoda wniósł o oddalenie w całości apelacji powoda oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów zastępstwa procesowego.

 

 Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

 

 Apelacja powoda nie zasługiwała na uwzględnienie.

 

 Sąd Apelacyjny na podstawie art. 382 KPC, uzupełnił postępowanie dowodowe, poprzez dopuszczenie dowodu z ustnej uzupełniającej opinii biegłej specjalisty ds. chorób zakaźnych. Opinię tę Sąd Apelacyjny uznaje za wiarygodną, a wnioski przedstawione przez biegłą za logiczne i wyczerpujące. Na podstawie tego dowodu, poczynione przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne, należy uzupełnić o poniżej wskazane ustalenia. Wykryty u powoda nie alarmowy szczep gronkowca, występuje powszechnie, wchodzi w skład flory bakteryjnej skóry, nawet najbardziej dbający o higienę człowiek ma na skórze różne szczepy bakterii. Wykryty u powoda gronkowiec mógł pochodzić ze skóry pacjenta, materiałów opatrunkowych, a także od osób z zewnątrz, gdyż przyczyną zakażeń są także osoby odwiedzające chorych. W sytuacji, gdy do zakażenia dochodzi wcześnie - tak jak u powoda, tj. po 4 dniach od zabiegu, gdzie okres wylęgania wynosi 4-5 dni, to większe jest prawdopodobieństwo zakażenia z materiału opatrunkowego. W okolicznościach sprawy trudno jest jednak wskazać, jak wysokie jest prawdopodobieństwo, że do zakażenia doszło z przyczyn leżących po stronie szpitala. Nie jest przesądzające stwierdzenie, że w danej placówce inny pacjent został zakażony gronkowcem. O zakażeniu w największym stopniu decyduje odporność pacjenta wynikająca z jego ogólnego stanu zdrowia, a nie może ujść uwadze, że stan powoda był ciężki, wcześniej został poddany zabiegowi koronarografii w innej placówce. Zakażenie rany pooperacyjnej to drugie, po zgonie pacjenta, powikłanie pooperacyjne, stanowi ono od 2,8 % do 4 %. Stwierdzony w 2008 roku w pozwanej placówce procent zakażeń rany pooperacyjnej w stosunku do przeprowadzonych zabiegów wynoszący 2,8 % jest niewysoki.

 

 Oceniając materiał dowodowy zgromadzony zarówno przed Sądem I instancji, jak i w postępowaniu apelacyjnym, podzielić należy stanowisko Sądu Okręgowego, że powód nie udowodnił w stopniu wysoce prawdopodobnym (na granicy pewności), że do zakażenia doszło na skutek działań osób, którym pozwany powierzył wykonywanie czynności leczniczych, tj. lekarzy bądź innych członków personelu medycznego. Nie uprawdopodabnia tego w szczególności opinia ustna złożona przez biegłą przed Sądem Apelacyjnym. Biegła konsekwentnie wskazała, że przyczyną zakażenia powoda mogły być inne przyczyny niż zaniedbania ze strony personelu medycznego placówki, w szczególności kolonizacja szczepów bakterii na skórze pacjenta, a także jego ogólny stan zdrowia, przede wszystkim brak odporności.

 

 Przesłanki odpowiedzialności placówki medycznej na podstawie art. 430 KC w zw. z art. 415 KC, które musi wykazać powód to wyrządzenie szkody przez personel medyczny, zawinione działanie lub zaniechanie tego personelu, normalny związek przyczynowy pomiędzy tym działaniem lub zaniechaniem, a wyrządzoną szkodą oraz wyrządzenie szkody przy wykonywaniu powierzonej czynności, przy czym do przypisania odpowiedzialności odszkodowawczej wystarczy choćby najmniejszy stopień winy. Dokonując oceny materiału dowodowego należy podzielić przekonanie Sądu I instancji, że nie wynikają z tego materiału cechy naganne jak niewiedza, nieostrożność lub niedbalstwo. Wręcz przeciwnie materiał dowodowy wskazuje, że w pozwanej placówce stosowano właściwe procedury mające na celu zachowanie odpowiednich warunków sanitarnych i higienicznych, procent stwierdzonych zakażeń rany pooperacyjnej w stosunku do ilości przeprowadzonych zabiegów był niewielki, oscylował w dolnych granicach dla powikłań tego typu, a dokumentacja lecznicza powoda wskazywała na zachowanie wszelkich wymogów przy dokonanym zabiegu.

 

 Trafne było zatem stanowisko Sądu Okręgowego, że w sprawie nie wykazano, że przyczyną zakażenia powoda gronkowcem było zaniedbanie personelu medycznego. Mogła to być także utrata odporności przez powoda związana z jego ogólnym stanem zdrowia - uprzednia koronarografia, zabieg na otwartym sercu i związany z tym stres operacyjny.

 

 W takich okolicznościach nie jest wystarczający tzw. dowód prima facie, oparty na konstrukcji domniemań faktycznych, a zwalniający stronę ponoszącą ciężar dowodu od żmudnego udowadniania wszystkich etapów związku przyczynowego między pierwotnym zdarzeniem sprawczym a szkodą. Wymaga on bowiem jednak wysokiego prawdopodobieństwa istnienia pierwszego i kolejnych zdarzeń sprawczych pozwalających traktować je jako oczywiste (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 02 czerwca 2010 r., III CSK 245/09). Dowód prima facie nie wystarcza przy wykazaniu także innych okoliczności uprawdopodabniających inne przyczyny zakażenia, a w niniejszej sprawie były to właśnie brak odporności czy kolonizacja bakterii na skórze pacjenta.

 

 Logicznemu wywodowi Sądu Okręgowego, opartemu na opinii specjalisty z zakresu chorób zakaźnych, który opinię tę potwierdził i uzupełnił w postępowaniu apelacyjnym, nie można przeciwstawić odmiennego wnioskowania opartego na dowolnym założeniu, że zakażenie pacjenta w szpitalu oznacza w każdym wypadku zaniedbanie w zakresie jego bezpieczeństwa sanitarnego. Zarówno w toku procesu przed Sądem I instancji, jak i w apelacji skarżący nie podjął próby skonkretyzowania i udowadniania błędów personelu medycznego i pomocniczego. Dlatego Sąd Apelacyjny akceptuje ustalenia faktyczne i ocenę prawną dokonaną przez Sąd Okręgowy, a zebrany w postępowaniu apelacyjnym materiał dowodowy, potwierdza prawidłowość stanowiska Sądu I instancji.

 

 Odnosząc się do poszczególnych zarzutów apelacji powoda w pierwszej kolejności wskazać należy, że dokonana przez Sąd Okręgowy ocena dowodów jest prawidłowa.

 

 Formułując powyższy zarzut skarżący kwestionuje prawidłowość postępowania dowodowego, rzutującego w konsekwencji na ustalenia składające się na podstawę faktyczną rozstrzygnięcia. Ponieważ zaś prawna kwalifikacja stanu faktycznego jest pochodną ustaleń, o prawidłowym zastosowaniu bądź niezastosowaniu prawa materialnego można mówić dopiero wówczas, gdy ustalenia stanowiące podstawę wydania zaskarżonego wyroku pozwalają na ocenę tej kwestii (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 2002 r., IV CKN 1532/00). Wskazany w apelacji jako naruszony art. 233 § 1 KPC nakazuje sądowi dokonanie oceny wszystkich zebranych dowodów, z rozważeniem wiarygodności i mocy dowodowej każdego z nich, a następnie ich uporządkowanie i powiązanie w spójną i logiczną całość.

 

 Należy zaaprobować utrwalony w orzecznictwie pogląd, że do naruszenia ww. przepisu może dojść wówczas, gdy zostanie wykazane uchybienie podstawowym kryteriom oceny, tj. zasadom doświadczenia życiowego i innych źródłom wiedzy, regułom poprawności logicznej, właściwemu kojarzeniu faktów, prawdopodobieństwu przedstawionej wersji (por. m.in. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2005 r., III CK 314/05). W związku z tym tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo wbrew zasadom doświadczenia życiowego nie uwzględnia związków przyczynowo-skutkowych, przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00, OSNC 2000/7-8/139). Postawienie skutecznego zarzutu naruszenia art. 233 § 1 KPC wymaga wykazania przyczyn, które dyskwalifikują postępowanie sądu w zakresie ustaleń, oznaczenia, jakie kryteria oceny sąd naruszył, a nadto wyjaśnienia dlaczego zarzucane uchybienie mogło mieć wpływ na ostateczne rozstrzygnięcie (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, czy wyrok z dnia 6 lipca 2005 r., III CK 3/05).

 

 Zwalczanie swobodnej oceny dowodów nie może polegać tylko na przedstawieniu korzystnej dla skarżącego wersji zdarzeń, ustaleń stanu faktycznego opartej na jego własnej ocenie, lecz konieczne jest posłużenie się argumentami wyłącznie jurydycznymi i wykazanie, że określone w art. 233 § 1 KPC kryteria oceny wiarygodności i mocy dowodów zostały naruszone, co miało wpływ na wynik sprawy. Niezrozumiały jest w okolicznościach sprawy zarzut naruszenia art. 233 § 2 KPC. 

 

 Wbrew stanowisku skarżącego Sąd Okręgowy ustalił, że zakażenie powoda gronkowcem było zakażeniem szpitalnym, jednak, jak wskazano wyżej, samo to stwierdzenie, a także ustalenie, że wskutek zakażenia gronkowcem powód poniósł szkodę, nie jest wystarczające do uwzględnienia powództwa. W okolicznościach sprawy nie było także przesądzające dla ustalenia odpowiedzialności pozwanej placówki medycznej, że u innego pacjenta leczonego w niej, również wykryto zakażenie gronkowcem, co trafnie przyjął Sąd Okręgowy, zatem bez znaczenia były ustalenia co do rodzaju szczepu tej bakterii u świadka M. C.

 

 Podobnie ze wskazanych wyżej przyczyn za nieuzasadniony należy uznać zarzut naruszenia zaskarżonym wyrokiem art. 6 KC. Trafne było uznanie przez Sąd Okręgowy, że powód nie wykazał wysokiego prawdopodobieństwa, że do jego zakażenia doszło z przyczyn leżących po stronie personelu medycznego i pomocniczego pozwanego szpitala. Słuszne są wywody Sądu I instancji, że powód nie miał obowiązku wskazania na konkretną osobę odpowiedzialną za zakażenie, niemniej jednak powinien wykazać zdarzenie wywołujące szkodę oraz wysokie prawdopodobieństwo, że szkoda i zdarzenie sprawcze pozostają w adekwatnym związku przyczynowym. Jak wskazano wyżej w okolicznościach sprawy nie można oprzeć się na dowodzie prima facie, gdyż pozwany szpital wykazał, że dochował wszelkich procedur, a personel pozwanego działał zgodnie z zasadami wiedzy, wdrażając prawidłowe leczenie, przestrzegając rygorów sanitarnych, zaś z materiału dowodowego jednoznacznie wynikają inne-poza ewentualnymi zaniedbaniami personelu pozwanego - przyczyny zakażenia. Istniało zatem prawdopodobieństwo zakażenia powoda z innych źródeł, a prawdopodobieństwo zakażenia powoda przez zaniedbania personelu pozwanego, nie może być uznane w okolicznościach sprawy za wysokie, graniczące z pewnością.

 

 Odnosząc się do ostatniego z zarzutów sformułowanych w apelacji powoda, tj. błędu w ustaleniach faktycznych polegającego na przyjęciu przez Sąd Okręgowy, ze powód przed zabiegiem został poinformowany zgodnie z obowiązującymi przepisami i możliwości wystąpienia ewentualnych powikłań i wyraził zgodę na operację w sposób świadomy, wskazać należy, że jest to zarzut chybiony.

 

 W toku procesu przed Sądem I instancji powód nie kwestionował powyższej okoliczności. Zarzuty dotyczące braku zgody powoda na operację zostały sformułowane dopiero w apelacji, gdzie powód wskazuje odwołując się do art. 32 ust. 1, art. 34 ust. 1 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 roku o zawodzie lekarza i lekarza dentysty (Dz.U. z 2011 r. Nr 277, poz. 1634 ze zm.) oraz orzecznictwa Sądu Najwyższego, że w jego ocenie nieudzielenie powodowi pełnej informacji o możliwych powikłaniach, spowodował brak świadomej zgody na zabieg operacyjny, co przesądza o bezprawności działania lekarza.

 

 Zdaniem Sądu Apelacyjnego sformułowanie powyższego zarzutu uznać należy za niedopuszczalną w świetle art. 383 KPC dokonaną dopiero w postępowaniu apelacyjnym zmianę żądania pozwu, polegającą na wyeksponowaniu nowego uzasadnienia zgłoszonego żądania wynikającego z powołania się na przesłanki innego przepisu prawa materialnego, wskazanego jako nowa podstawa materialnoprawna dochodzonego roszczenia. Przytoczenie w postępowaniu apelacyjnym innych przepisów prawa materialnego aniżeli dotychczas wskazywanych jako materialno prawna podstawa żądania, a więc wskazywanie nie inny stan faktyczny niż ten, na którym oparto żądani pozwu stanowi niedopuszczalną w postępowaniu apelacyjnym zmianę powództwa (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 29 stycznia 2009 r., V CSK 282/08, i z dnia 11 marca 2011 r., II CSK 402/10). Z tej przyczyny argumenty aktualnie wywodzone przez powoda odnośnie braku świadomej zgody na zabieg i wiążące się z nim możliwe powikłania nie zasługują na uwzględnienie.

 

 Z powyższych przyczyn zarzuty apelacji nie zasługiwały na uwzględnienie, a apelacja jako bezzasadna podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 KPC. 

 

 O sprostowaniu zaskarżonego wyroku orzeczono w oparciu o art. 350 § 3 KPC zważywszy na wadliwe, niezgodne z danymi zawartymi w odpisie z rejestru, oznaczenie pozwanej placówki medycznej w zaskarżonym wyroku.

 

 Sąd Apelacyjny odstąpił od obciążenia powoda obowiązkiem zwrotu kosztów procesu na rzecz pozwanych na podstawie art. 102 KPC w związku z art. 108 § 1 KPC. 

 

 Powyższe rozstrzygnięcie zapadło wobec uznania, że w stosunku do powoda zachodzi szczególnie uzasadniony wypadek uzasadniający odstąpienie od obciążania powoda kosztami. Całokształt okoliczności sprawy, a szczególnie przebieg procesu, fakt, że powód był subiektywnie przekonany o słuszności swego roszczenia, czego nie potwierdziło postępowanie dowodowe prowadzone także w II instancji, jak również sytuacja materialna i życiowa powoda przemawiały za zastosowaniem zasady słuszności do rozstrzygnięcia o kosztach procesu.